Wypadek komunikacyjny to nic przyjemnego. Ale moment wypadku to tak naprawdę tylko początek… Po nim to się dopiero zaczyna. No i nie zawsze kończy się pozytywnie. Pewnie wielu z Was boi się tego, że nie będzie Was stać na adwokata, gdy przyjdzie co do czego, że nie będzie Was stać na kosztowną rehabilitacje. Wiele jest takich historii. Dlatego warto o nich mówić, by stanowiły naukę dla innych. Dla Was.

Wypadek początkiem kłopotów

Wyobraźcie sobie jadącego ulicą chłopaka. Ma skuter i drogę z pierwszeństwem. Niestety z podporządkowanej wyjeżdża samochodem drugi młody chłopak. Powinien ustąpić pierwszeństwa, ale tego nie robi i tak zaczyna się problem. Oczywiście dla skuterzysty, bowiem auto tylko trochę ucierpiało. Historia, jakich wiele – z samego uderzenia nie pamięta się nic, potem szpital, białe ściany i ból. Koszmar.

Ale to dopiero początek, bo teraz zaczyna się żmudny powrót do normalności. W końcu nie tak łatwo wrócić do siebie po złamaniu kilku żeber, pęknięciu barku, złamaniu łopatki, ręki w łokciu, a na dodatek z pękniętą miednicą i przebitym płucem. Sama rehabilitacja to jednak pryszcz. Gorzej, gdy przychodzi do wypłaty ubezpieczenia.

Jak działają ubezpieczalnie?

Nie ma sensu już wspominać o przenoszeniu ze szpitala do szpitala – to opowieść na inną historię. Jako że rokowania nie są dobre, chłopaka czeka 40 dni w szpitalu, kilka miesięcy leżenia w domu i żmudna rehabilitacja, to warto pomyśleć o pieniądzach, które będą potrzebne. I tu pojawia się firma ubezpieczeniowa, która zaczyna szukać sposobu, jak obniżyć kwotę odszkodowania.

Na szczęście jeszcze w szpitalu, przez znajomego, chłopak poznaje Ippolito Piraino ze Studia Piraino. Podczas gdy ubezpieczalnia stara się udowodnić, że prędkość skutera była za wysoka, że znajdował się nie na swoim pasie, itd, Ippolito Piraino pokazuje, że zdjęcia z miejsca zdarzenia czy protokół policji mówią jasno że było jednak inaczej. Zajmuje się sprawą, walczy o sprawiedliwość i po kilku miesiącach, które chłopak spędza na rehabilitacji, wizytach u specjalistów, licznych prześwietleniach, może ogłosić sukces.

Jak Studio Piraino może Ci pomóc?

Ten chłopak to ja. Nie bój się walki o odszkodowanie. Jeśli jednak nie masz pomysłu czy siły, zdaj się na Studio Piraino. To ludzie, którzy pomogą uzyskać dużo wyższe odszkodowanie niż pierwotnie zakładano, a przy tym wszystkim się zajmą. Rozliczenie nastąpiło dopiero po wypłacie odszkodowania.

Nie bójcie się prosić o pomoc

Co warto przez to rozumieć? Że nie tylko o swoje prawa trzeba walczyć, ale także nie bać się szukać pomocy. Pamiętajcie, że po wypadku komunikacyjnym, w którym nie zawiniliście, walka o swoje prawa to podstawa. Nie dajcie się, a jak nie znajdujecie siły, powierzcie to komuś, kto się na tym zna, tak jak ja to zrobiłem!

Artur Wołczański